slide 2

BIULETYN "PRZEDSZKOLACZEK I PRZEDSZKOLAK"

 WITAMY W BIULETYNIE

"PRZEDSZKOLACZEK I PRZEDSZKOLAK"


 

Czy planszówki rozwijają główki?”, „Do widzenia, urządzenia!”, Jak rozmawiać z młodszymi dziećmi o epidemii i koronawirusie?

 

Mamy nadzieję, że choć trochę Was zaciekawiliśmy tymi tytułami.

 

Chcieliśmy Wam  zaproponować ich przeczytanie w naszym przedszkolnym biuletynie ”Przedszkolaczek i przedszkolak”.

 

Znajdować  tam będziecie Państwo streszczenia  artykułów o  różnej tematyce związanej z rozwojem dzieci  z podaniem źródła ich pochodzenia lub artykuły pisane przez nas, bądź  innych autorów.

 

Rozpoczynamy od  roli gier planszowych, pytania czy warto poszukać czegoś zamiast    programów telewizyjnych dla dzieci i kwestii jak rozmawiać z dziećmi o  epidemii.

 

Do niektórych z tych tematów wrócimy niebawem.

Serdecznie zachęcamy do  zapoznania się z naszymi propozycjami.

 

                 Dyrektor Gminnego Przedszkola w Wyrach 

wraz zespołem redagującym biuletyn„ Przedszkolaczek i przedszkolak”

**************************************************************


Jak rozmawiać z młodszymi dziećmi o epidemii i koronawirusie?

W związku z doświadczeniami ostatnich miesięcy związanymi
z epidemią w kraju i na świecie my,  dorośli przeżywamy - tak często różne, trudne emocje, nie rzadko o dużej sile. Nic dziwnego, że dzieci nie tylko nas, rodziców obserwują i słuchają, ale też pytają.

Opierając się o doświadczenia z pracy psychologa dziecięcego podzielę się
z Państwem kilkoma informacjami, które uważam za ważne w rozmowach
z młodszymi dziećmi w domu odnośnie doświadczanej przez nas aktualnej sytuacji.

1. Słusznym wydaje się zacząć od siebie. Ma to bezpośredni wpływ na reagowanie emocjonalne każdego z dzieci, choć wiadomo, że na każde z dzieci w inny sposób. Zatem, w jaki sposób ja sama/sam wyrażam emocje związane z doświadczaniem aktualnej sytuacji, co i jak mówię. Niepożądane byłyby dwie skrajne postawy. Pierwsza z nich to tzw. nadmierne zanurzanie się w swoich emocjach, kiedy np. przez cały czas dorosły mówiłby o swoich trudnych emocjach, epatując emocjami czy nawet wpadając w panikę. Druga to tzw. zaprzeczanie emocjom czy to swoim czy dziecka, kiedy mówimy do dziecka np. „Boisz się/Martwisz się – nie ma powodu”.  Korzystnie jest nazywać emocje swoje i dziecka, nawet jeśli ono jeszcze nie potrafi o  nich mówić.

Wygląda na to, że jest Ci przykro, że musimy zostać w domu i nie możemy wyjść na plac zabaw.

Pewnie czujesz złość, że nie możesz z kolegami zagrać w piłkę na boisku.

Musi Ci być smutno, że nie możesz pojechać teraz do babci. Ważne co i jak chcesz powiedzieć dziecku o epidemii i sytuacji z tym związanej. Ważne, aby uwzględnić wiek dziecka oraz jego charakter, m. in. jego wrażliwość emocjonalną. Jest oczywiste, że młodszemu i starszemu powiemy inaczej, bo dysponują one innym zasobem poznawczym, zwłaszcza rozumienia mowy. Inaczej powiemy dziecku z nadwrażliwością emocjonalną, a nieco inaczej dziecku ze stabilną emocjonalnością.

2. Na poziomie percepcji dziecka potrzeba też  powiedzieć od strony racjonalnej, co robimy jako rodzice, żeby chronić bliskich np. nie wychodzimy z domu, myjemy ręce tak, jak ci pokazywałam, itd. Przy okazji zapraszamy dzieci do współpracy w tych czynnościach dnia codziennego.

Rekomenduję publikację

https://www.wydawnictwoolesiejuk.pl/wiadomosci/czytaj/darmowa-ksiazka-elektroniczna-o-koronawirusie-dla-dzieci/

3. Sami pozostając w niestandardowej, dysadaptacyjnej sytuacji często zapominamy, że w tle tego, co robimy - w domu słychać i widać na ekranach, czasami wiele godzin wiadomości z radia i TV. Kontrolujmy to, gdyż dziecko im młodsze i bardziej wrażliwe tym bardziej ulega przebodźcowaniu, co przekłada się na reakcję stresową u dziecka (przypominam sobie dzieci zgłaszane do poradni po katastrofie WTC w Nowym Yorku w 2001 roku, kiedy wielokrotnie w ciągu dnia widziały na ekranie TV w swoim domu obrazy, które powinniśmy im zdecydowanie oszczędzić).

4.Pomocny będzie ustalony z udziałem dzieci plan dnia w domu (który realizujemy jednak z naturalną dozą elastyczności). Powtarzalne czynności w określonych porach dnia np. 3 - 4 takie aktywności pomagają stabilizować poczucie bezpieczeństwa, jak się okazuje nie tylko dzieciom, ale i nam dorosłym. W planie dnia potrzebny też będzie intuicyjny balans pomiędzy zabawami aktywizującymi i wyciszającymi. Jednym słowem nie może zabraknąć ciekawej dla dziecka zabawy, jak również obowiązków przydzielonych wg wieku, ale też odpoczynku, spokoju, no i oczywiście snu wg indywidualnych potrzeb dziecka.

Jak się dowiaduję od Państwa korzystacie z oferty TV publicznej i niepublicznej, darmowo udostępnionych materiałów i oczywiście własnych zasobów domowych. Sama polecam dzieciom aktywność związaną z dziecięcą kreatywnością i twórczością, bo nie dość, że to lubiana przez dzieci forma zabawy to równocześnie świetna forma wyrażania siebie, swoich emocji.

Możesz wyjąć farby i namalować ten smutek, który teraz czujesz.

Ciekawe jak wyglądałaby ta Twoja złość, gdybyś miał ją zrobić
z papieru. W koszu jest mnóstwo zużytych kartek i bibuły.

Pomysłowość rodziców, a zwłaszcza dzieci nie zna granic, o czym przekonuję się wielokrotnie, kiedy wprowadzam elementy arteterapii do pracy terapeutycznej.

Na koniec niepodobna pominąć codziennej aktywności naszego dziecka na dworze, czego korzyści będą wielokrotne. Jeśli oprzeć się
o doświadczenia skandynawskiego wychowania dziecko w wieku przedszkolnym potrzebuje kilka godzin zabawy/przebywania na świeżym powietrzu codziennie – bez względu na pogodę.

Rekomenduję publikacje dla rodziców

Linda Akeson McGurk, Nie ma złej pogody na spacer. Tajemnice szwedzkiego wychowania dzieci, Wydawnictwo Literackie 2018 

oraz

poradniki zmarłego w ubiegłym roku duńskiego terapeuty rodzinnego
– autorytetu w dziedzinie wychowania dzieci, m. in.:

Jesper Jull, Twoje kompetentne dziecko: Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej, wydawnictwo MIND 2011

Pozostańmy w zdrowiu.

Donata Deluga

psycholog logopeda

PPP Mikołów 

Konsultacja merytoryczna Wioleta Baraniak

 psycholog, konsultant ROM-E „Metis” Katowice

Kwiecień 2020


******************************************************************************************

 

DO WIDZENIA, URZĄDZENIA!

 

                Czy warto poszukać alternatywy dla telewizji i programów dla dzieci?

 

Co robić , kiedy czasu w bród, a pogoda nie zawsze zachęca do zabaw na świeżym powietrzu?

 

Ekrany są dziś wszędzie. W drodze do pracy wpatrujemy się  w ekran telefonów. W domu, w którym odpoczywamy w ekran telewizora. Ta wszechobecność elektroniki  już nam spowszedniała i być może dlatego nie zastanawiamy się nad tym , jak mogłoby być, gdybyśmy świadomie gospodarowali swoim czasem.

 

My dorośli, mamy to szczęście, że kiedy byliśmy dziećmi ekranów było mniej i dzięki temu mieliśmy czas na zabawę i rozwój.  Dlatego, między innymi potrafimy dziś czytać ze zrozumieniem i prowadzić składne konwersacje.

 

Ktoś zapyta-Ale jak to?  Przecież programy dla dzieci są edukacyjne? Każdy ekran, choćby ten stworzony z najlepszych pobudek, unieruchamia dziecko. Nie pozwala mu skakać, biegać, eksplorować, naturalnie cieszyć się dzieciństwem. Sprawia, że dziecko najczęściej godzinami siedzi w nieprawidłowej pozycji i patrzy w ekran. A w tym czasie mogłoby poznawać świat, huśtać się na huśtawce, pomagać mamie robić obiad… Czasami mam wrażenie, że bardzo staramy się zapełnić dzieciom  każdą wolną chwilę, aby się nie nudziły. Nuda czasami jest potrzebna. Nuda uspokaja, pomaga zebrać myśli.

 

Zdaje się, że istnieje kilka powodów, dla których wierzy się w moc kreskówek. Jednym z nich jest przekonanie , że telewizja uczy dzieci mówić, a programy są edukacyjne. Dla małych dzieci najbardziej edukacyjna jest zabawa i wszelka fizyczna aktywność.

 

To, że telewizja nauczy dziecko niemówiące mówić, to mit. Aby w umyśle  małego dziecka postało słowo potrzebna jest akcja i integracja. W praktyce wygląda to tak, że aby dziecko nauczyło się słowa ,,stół’’ musi ten stół  usłyszeć, zobaczyć, powtórzyć i poczuć. (np. uderzając się o niego).

 

Wtedy powstaje trwały ślad, który niesie ze sobą znaczenie dla dźwięków mowy, które układają się w ,,stół’’. Wtedy mają znaczenie, które dziecko rozumie i pamięta.

 

W sytuacji, kiedy dziecko ogląda program w tv –słyszy mowę, bo słowa płyną, ale brakuje im wymiaru i najczęściej kontekstu, aby mogło je zrozumieć.

 

Telewizor choć mówi, to nie reaguje na dziecko. W tej ,,relacji’’ nie zachodzi interakcja. Dziecko jest samo. Przy okazji uczy się, bardzo niebezpiecznej zależności- ,,mogę próbować mówić, ale mój głos nie ma znaczenia, bo nikt nie zwraca na niego uwagi’’. Na dodatek poprzez dźwięki z programów telewizyjnych, non stop grające radio albo zabawki dźwiękowe- stymulowane są ośrodki słuchowe w prawej półkuli mózgu. Czyli te, które specjalizują się w odbiorze bodźców niewerbalnych. A zatem dźwięków innych niż mowa. W konsekwencji mózg dziecka uczy się ignorować mowę (za prof. J. Cieszyńską: Wpływ wysokich technologii na funkcje lewej półkuli mózgu, (w:) Metoda Krakowska wobec  zaburzeń rozwoju dziecka, Kraków 2013, s.92)

 

Ale , żeby być obiektywnym- dzieci powyżej 2r.ż  faktycznie mogą czasami przyswoić słowa zasłyszane z programu telewizyjnego. Jednak słowa te stanowią jedynie 10% słownictwa z zasobu słownika dzieci, których  w tym czasie uczą się od żywych użytkowników.

 

W związku z różnymi problemami , które pojawiają się u dzieci zbyt często korzystających z ekranów , naukowcy zaproponowali następujące rozwiązanie:

 

  • Dzieci poniżej 2r.ż w ogóle nie powinny oglądać ekranów i być poddawane wysokiej technologii (zabawki dźwiękowe, telewizor ,,w tle’’ itp.)
  • Od drugiego r.ż. dziecko może obejrzeć kilkuminutową bajkę. Rozsądek terapeutów mówi o 10-15 minut dziennie, choć przytaczane badania stawiają granicę- 30 minut
  • Od 3 r.ż. – 30 minut do- maksymalnie 1 godziny dziennie. Wiemy co dziecko ogląda, dobraliśmy program do wieku dziecka.

 

Dalsza część artykułu już wkrótce…

 

Zachęcamy do śledzenia zakładki

 

Bibliografia:

 

Źródło: streszczenie artykułu  autorstwa -Hanna M. Górna , miesięcznik Bliżej Przedszkola, s. 28-31, nr.10.205/2018

 

Autorka artykułu powołała się w nim na badania i publikacje prof. J. Cieszyńskiej (m.in. Metoda Krakowska wobec zaburzeń  rozwoju dzieci, Wydawnictwo CKM , Kraków 2013; Wczesna interwencja terapeutyczna. Stymulacja rozwoju dziecka. Od noworodka do 6 roku życia, Wydawnictwo Edukacyjne, Kraków 2007; Jagoda Cieszyńska – wykład Tychy- do pobrania ze strony www.centrummetodykrakowskiej.pl) oraz książka Teleogłupianie  Michaela Desmurgeta, Wydawnictwo Czarna Owca, 2012.

                                                                                   Opracowała: Natalia Wójciga


***************************************************************************************

 

Czy planszówki rozwijają główki?

 

Zgodnie z przeciwepidemicznymi wytycznymi Głównego Inspektora Sanitarnego
w tym roku szkolnym w naszym przedszkolu dzieci nie korzystają z papierowych puzzli, różnego rodzaju układanek i gier planszowych trudnych do zdezynfekowania. Nauczyciele oraz same dzieci wymyślają wiele innych metod i form na aktywne i rozwijające spędzenie czasu w przedszkolu. Gry planszowe oraz wszelkiego rodzaju układanki stanowiły jednak w każdej grupie wiekowej bardzo ważną rolę. Dzieci często i chętnie korzystały z nich szczególnie w czasie swobodnej zabawy, poobiedniego odpoczynku, w czasie zajęć z dzieckiem wymagającym wsparcia. Lubiły układać puzzle czy to indywidualnie, czy z nauczycielem. Starszacy często sięgali po gry planszowe z elementem współzawodnictwa.

Dlaczego gry tak bardzo cieszą i interesują dzieci (a także wielu dorosłych)?
Dlaczego granie w planszówki przynosi tak wiele korzyści?

„Gry planszowe angażują umysł, emocje i są okazją do spędzania w atrakcyjny sposób wolnego czasu (…) są sprawdzonym sposobem wdrażania dzieci do racjonalnego zachowania się w sytuacjach trudnych i pełnych napięć”1.

Poza tym gry:

- są rodzajem zabawy, czyli nieodłącznym elementem dzieciństwa,

- rozwijają logiczne myślenie, spostrzegawczość, koncentrację, pamięć i wyobraźnię,

- wyrabiają cierpliwość, umiejętność dostosowania się do obowiązujących zasad, godzenia się z przegraną, 

- poszerzają wiedzę, rozwijają umiejętności (np. liczenie, orientację przestrzenną),

- wyzwalają radość, entuzjazm,

- wzmacniają poczucie własnej wartości

- integrują grupę rówieśniczą, członków rodziny

„Wybierając grę dla dziecka w wieku przedszkolnym, z jednej strony należy kierować się naszymi poglądami na rzeczywistość, a z drugiej możliwościami rozwojowymi dziecka, dla którego ma być przeznaczona. Należy także zwrócić uwagę na czas trwania gry-rozgrywki. Nie powinna ona trwać zbyt długo, maksymalnie kilkanaście minut. (…). Istotne są również obowiązujące w niej zasady. Muszą być bardzo proste i tak skonstruowane, żeby można je było szybko i przystępnie przekazać dziecku”2.

Kupując grę dla swoich dzieci kieruję się bardzo często opiniami osób, które już je poznały i zdecydowanie je polecają. Zwracam także uwagę na szatę graficzną gry, wydawnictwo, cenę, ale przede wszystkim zainteresowania, oczekiwania i możliwości dzieci, które będą w nią grać.

Polecam następujące gry dla przedszkolaków i nieco starszych dzieci. Wszystkie wypróbowane, przetestowane i już trochę zużyte przez całą moją „planszówkową” rodzinę.
Od lat wciąż dostarczają nam niesamowitych wrażeń i różnych emocji (od wybuchów złości
po szał radości) uczą cierpliwości, spostrzegawczości, logicznego myślenia, godzenia się
z porażką. Wzmacniają rodzinne relacje i są doskonałym sposobem na atrakcyjne spędzenie czasu zwłaszcza w okresie pandemii i domowej izolacji.

- „Na ratunek” Egmont

- „Lisek Urwisek” Nasza Księgarnia

- „Nogi stonogi” Egmont

- „Na lody” Egmont

- „Zgadnij kto to?” Hasbro

- „Paszczaki” Nasza Księgarnia

- „Duuuszki” Egmont

- „Pędzące żółwie” Egmont

- „Emocje” Kukuryku

- „Wielkie zakupy” Kukuryku

- „Wirus” i „Wirus 2” Muduko

- „Wsiąść do pociągu Pierwsza podróż” Days of Wonder

- „Reef” FoxGames

- „Podaj łapę” Zielona Sowa

- „Fauna” Rebel

Serdecznie zachęcam wszystkich Rodziców do grania z dziećmi w przeróżne gry – karciane, logiczne, edukacyjne, zręcznościowe…

Chętnie poznam także Państwa i przedszkolaków ulubione propozycje wypróbowanych i ulubionych gier (wychowawca.ak@przedszkolewyry.com), by polecić je kolejnym miłośnikom planszówek.

                                                                            Aldona Kazimierska

1,2 E.Zielińska, O kształcącej roli gier w domu i w przedszkolu, „Bliżej przedszkola” 2020, nr 7-8.